Spacerując z Bosmanem Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Autor: o. Waldemar Janecki OMI   
23.03.2008.

Bosman z proboszczemCzęsto Bosmanie spacerujemy sami i nawet sobie nie zakłócamy nawzajem spokoju podczas tych spacerów. Ty jak każdy psiak baraszkujesz sobie, a ja myślami, planami krążę po różnych miejscach, a nieraz odmawiam Różaniec. Ale zdarza się, że na wspólne spacery czasami kogoś zapraszamy. Jak np., ostatnio naszego rekolekcjonistę o. Bernarda OMI. Ty oczywiście robisz swoje, chociaż jak widzisz, że z kimś rozmawiam, to wtedy mały zazdrośniku próbujesz przeszkadzać. Dla mnie to kolejna okazja, by wymienić takie czy inne zdania. Ale nawet jak na spacer nie zabieramy nikogo, to spotykamy starych znajomych jak np., Pana Marka ze swoim czworonogim przyjacielem. Ciekawe, że kiedyś wy psiska, jak byłyście małe, to się bawiłyście. A dziś jakoś dziwnie na siebie patrzycie. Ale dobrze, że my wasi przyjaciele nie patrzymy na siebie dziwnie. Wręcz przeciwnie, odczuwam wielką serdeczność i swego rodzaju nawet niepisaną więź pomiędzy właścicielami psów.

Nasuwa mi się pytanie, czy człowiek jest samotny. Pewnie tak. Choć nawet zewnętrznie tego nie widać, to pewnie często człowiek samotności doświadcza. Zresztą Jezus też doświadczył samotności. Tej szczególnej w Ogrodzie Oliwnym. Jak wielki musiał być Jego smutek,  że wypowiedział do pierwszego papieża takie słowa żalu: „Szymonie, śpisz? Nie mogłeś czuwać jednej godziny ze Mną? (Mk 14,26-52) Smutek, który jest wynikiem doświadczenia samotności, jest ogromny. Szczególnie boli tzw. samotność w tłumie. Jakże trudna do przejścia jest samotność w rodzinie: codziennie pod jednym dachem, a niby jak obcy. Czy też samotność w gasnących relacjach pomiędzy ludźmi, po przyjaźń włącznie.

Niewątpliwie Wielki Post sprzyja takim refleksjom jak  samotność. Ale Wielki Post o tylko wycinek czasu, nawet mimo nazwy „WIELKI” ma swoje wypełnienie. Nawet po dramacie ciemnej pustej samotnej Piątkowej nocy następuje radosny Poranek Wielkanocny prawda, że Jezus żyje. Jest naszą Drogą, Prawdą i Życiem. Ta prawda daje mi zapewnienie, że nawet gdyby wszyscy mnie opuścili, to nie jestem ostatecznie na samotność skazany, bo jest Jezus ze mną. Samotny jak ja, Tylko czy ja idę Jego drogą, czy może właśnie dlatego jestem smutnym i samotnym, bo się od Niego oddalam?

Na spacer  z psem można zaprosić innych, na spacerze z psem można innych spotkać porozmawiać. Otworzyć się na drugich ale i zamknąć.

W codzienności podobnie. Dołóżmy starań, aby - na ile możemy - eliminować samotność z naszego krajobrazu. Zapraszajmy do wspólnych życiowych spacerów innych. Przyjmujmy zaproszenie, jeśli takowe jest do nas kierowane.

W dniach wyjątkowych, przy przeżywaniu tajemnicy Męki, Śmierci i Zmartwychwstania Jezusa, Miłym Gościom i bardzo Kochanym Parafianom życzę owoców z żywej obecności Boga i serca drugiego człowieka. Nie gódźmy się na samotność.

 
Festiwal PomuchlaFestiwal Pomuchla