| Proboszcza myśli kilka... (1) |
|
|
|
| Autor: o. Mariusz Legieżyński OMI | |
| 04.05.2011. | |
|
W Wielkim Poście słyszeliśmy na każdym kroku, jaki plan ma Bóg względem swego stworzenia. To plan naszego odkupienia, którego pamiątkę, już po raz kolejny w naszym życiu, przeżywamy. Jakie my mamy plany? Każdy dzień to nasze odczytywanie tego Bożego daru, a niesie on zupełnie coś innego, chociaż wydaje nam się, że to nic nadzwyczajnego i wkrada się monotonia. Przed nami Wielki Tydzień. Czy to monotonia? Każdy dzień Wielkiego Tygodnia, szczególnie Triduum Paschalnego, niesie nam wielką radość, nadzieję, a zarazem odpowiedź na tajemnicę, którą jest każdy człowiek. To od nas zależy, jak ją przeżyjemy. Czy w duchu wdzięczności Bogu za ofiarę swojego Syna, złożoną na drzewie krzyża za nas, jako wyraz wielkiej miłości Boga do człowieka? Czy w duchu zewnętrznego krzątania się wokół rozmaitych spraw, które nie mają nic wspólnego z tajemnicą Zbawienia? Nie zmarnujmy tego czasu przeżywania pamiątki odkupienia człowieka, która dokonuje się przez święte obrzędy tego świętego czasu, jakim jest Triduum Paschalne. Jeśli na te przeżycia znajdziemy czas, to na wszystko w naszym życiu będzie czas. Od tego zależy, jak będziemy wchodzili w kolejny nasz dzień, tydzień, miesiąc i rok. Przed nami wiele wydarzeń, przed którymi zostajemy postawieni nie z przypadku, lecz z Jego woli. Trzeba nam mocno uchwycić się Zmartwychwstałego, by sprostać tym wszystkim wezwaniom. Zaczerpnąć od Niego, by móc rozpoznawać Go w tym wszystkim, co nam przygotował na drodze naszego pielgrzymowania. Niech oczy nasze nie będą na uwięzi, lecz szeroko otwarte, by rozpoznawać Zmartwychwstałego, a nasza postawa była godna ucznia Chrystusa. Przygotowujemy się duchowo do wielkiego wydarzenia jakim będzie beatyfikacja sługi Bożego Jana Pawła II, wielkiego świadka Chrystusa Zmartwychwstałego. Już niedługo będziemy wspólnie przeżywać ten dzień, jedni tam na placu św. Piotra w Rzymie, a inni we wspólnotach parafialnych. To będzie wielkie Te Deum Bogu za tak wiernego świadka naszych czasów. To, co nas czeka, to sakramenty święte w naszej parafii, pierwsza komunia święta, bierzmowanie. To działanie Boga, który mieszka pośród swojego ludu. Następnie święto naszego założyciela,św.Eugeniusza de Mazenoda, obecność Radia Maryja w naszej parafii oraz nabożeństwo ekumeniczne. Niby sprawy oczywiste, jednak bardzo ważne w życiu parafii. Czyż zatem nie potrzeba nam siły i mocy Zmartwychwstałego, by wśród tych wszystkich spraw nie stać się tylko dobrym organizatorem czy specjalistą, ale bardziej ŚWIADKIEM? To są nasze wydarzenia, pośród których i dla których Stwórca nas wybrał i postawił w konkretnej rzeczywistości, byśmy stawali się solą ziemi i światłem dla świata. Czy to AŻ TAK WIELE? A może tylko tyle?
Wszystkim Kochanym Parafianom życzę otwarcia się na Zmartwychwstałego i na to, co On nam przynosi w naszej codziennej rzeczywistości. Niech nasze uszy będą otwarte na Jego głos, a serca pałają miłością, gdy do nas mówi, a wtedy zaprowadzi nas do prawdziwego życia. Radosnych i błogosławionych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego życzą Kompletny Ichtys Nr 69. W tym numerze znajdziesz następujące artykuły:
|



Kochani Parafianie! Mija już trzeci miesiąc od chwili, kiedy nastąpiły tak nieoczekiwane zmiany personalne w naszej parafii. Nie znaczy to, że owe zmiany miałyby zmienić funkcjonowanie parafii. Pragnę z całego serca kontynuować dzieło mojego zacnego i bardzo szanownego poprzednika, ojca Waldemara, i dzielić się, na łamach naszej gazetki parafialnej, różnymi spostrzeżeniami i przemyśleniami oraz wydarzeniami z życia naszej wspólnoty parafialnej. Na pewno nie będzie to rozmowa i przechadzka z Bosmanem, ponieważ nie przepadam za spacerami z czworonogami. Nie zarzekam się jednak, bo jest to czasem dobra motywacja i mobilizacja, by w ogóle opuścić cztery ściany i pospacerować, poznając własną parafię, czego nie da się uczynić, jeżdżąc jednośladem. Przemierzanie terenu na nogach sprzyja refleksji nad sobą i nad tym wszystkim, do czego nas Bóg tu i teraz wzywa. Jest jednak wiele sytuacji i miejsc, które zmuszają nas do tego, by na chwilę zatrzymać się, pomedytować, zadać sobie na nowo pytanie: po co i dla kogo tak naprawdę żyję? Każdy znajduje swoją odpowiedź na to zagadnienie, jemu tylko dostępną, chyba że ma wolę podzielenia się, bądź to w formie ustnej, bądź przelewając na papier naszej parafialnej gazetki. Żyjąc jednak we wspólnocie, która nas otacza, chcemy wnosić do niej odrobinę pozytywnej energii, dzieląc się tym dobrem, jakie otrzymaliśmy od Stwórcy. Nie bez powodu więc stawia nas Bóg w konkretnej rzeczywistości oraz pośród konkretnych ludzi. Po prostu ma dla nas pewien plan, który należy realizować zgodnie z Jego wolą.